poniedziałek, 4 maja 2015

Spotkania na Mazowszu








Szanowni Państwo!

Zapraszam wszystkich na spotkania i rozmowy wokół "Geriavitów". Będę tam:

7 maja, godz. 19.00 Warszawa, Biblioteka XX na Śmiałej 24 (Żoliborz)
9 maja, godz. 18.00 Jabłonna, Sala Widowiskowa Domu Ogrodnika, ul. Modlińska 102
11 maja, godz. 17.00 Grójec, Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna, al. Niepodległości 20

Do zobaczenia!


wtorek, 28 kwietnia 2015

Holandia czyta, cz.II


W Utrechcie promocją czytelnictwa zajmują się pomniki (na zdjęciu krużganki obok słynnej katedry św. Marcina) oraz...uliczne latarnie. Jedna z uliczek w samym centrum Utrechtu (Korte Smeestraat) oświetla przechodniom drogę przy pomocy okrągłych lamp z napisem "Evening time is reading time".
Każda kolejna lampa nieco bardziej niż poprzednia "zasłania się" roletą, ostatnia na Korte Smeestraat jest już cała zasłonięta.




poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Holandia czyta.

W najbliższy czwartek Światowy Dzień Książki. Z tej okazji chciałaby zamieścić tutaj kilka obrazków związanych z książką. Owe obrazki pochodzą z Holandii, a dokładniej z Hagi. Na ulicach tego miasta można zobaczyć takie oto biblioteki:



 
 

czwartek, 9 kwietnia 2015

I cóż że ze Szwecji?

Od dobrych kilku lat kryminały są u nas prawie tak popularne jak elementarz. Spóźniona (jak zwykle mam kłopot, aby nadążyć za modą literacką) czytam klasyka gatunku, Hennika Mankella. Za około 30 zł za tytuł można dostać uczciwą dawkę grozy. Wszystko zręcznie zrobione: kibicujemy policjantowi (dzielny, dzielny Kurt Wallander), roztrząsamy detale, odrazą nas napawa paskudny bandzior, dziwimy się, że inspektor kryminalny jeszcze nie wpadł na pomysł, a my już czterdzieści stron temu wiedzieliśmy... W całej serii o dzielnym Wallanderze jest też pewien aspekt humorystyczny. Wszystkie paskudne przestępstwa, zabójstwa, gwałty i wymuszenia (po kilka w każdym tomie) mają miejsce w szwedzkim miasteczku Ystad, które liczy niespełna 20 tysięcy mieszkańców.
Uwaga! Ostrzeżenie przed nadchodzącą majówką i sezonem letnim: omijać z daleka Ystad! Nie wsiadać na prom w Świnoujściu, lepiej drogi nadłożyć...
Nie dość, że w Ystad niebezpiecznie, to jeszcze jak to w Skanii: gwałtowne zjawiska meteorologiczne, morze huczy groźna falą, deszcz siecze prosto w twarz, odludzia, pustkowia, ciemności (szwedzkie noir!)...
Jest również mgła. Nie dziwota, jak mijać się z prawem, to we mgle. Ale dlaczego w dwóch tomach z serii WAB o dzielnym Wallanderze owa mgła jest gęściejsza?

No może ja się czepiam? Ale czyżby taka wersja była -  zdaniem redakcji - lepsiejsza?


wtorek, 24 marca 2015

O tęsknocie Jeremiego

 
Wiosna, to wiosna, nie ma rady: coś o kwieciu, miłościu i ogólnej podatności na uczucia wyższe musi być!
Pamiętają Państwo:

Nie zakocham się tej wiośnie
na przekór!
- No i słusznie, boś nie
w tym wieku!

Ślicznie o miłości jest w "Listach na wyczerpanym papierze", bo jakże mogłoby być inaczej, kiedy poeta (Jeremi Przybora) i poetessa (Agnieszka Osiecka) miłość sobie wyśpiewują? Wszystko jak należy: depesze, listy, zaklęcia, płatki anemonów w kopercie... Kredytu we frankach pewno  nie mieli! Saska Kępa pachniała odpowiednio, sami Państwo wiedzą.
Ale jeden list wiosenny (Jeremiego do Agnieszki) naprawdę mnie zaskoczył:

Zacna Agusiu!
Było tak. W "mojej" kwiaciarni zobaczyłem bardzo piękne róże niezwykłego koloru. Wyobraź sobie róże lila! Ogarnęła mnie taka żałość, że nie mogę tych róż Tobie posłąć na Kępę, że wpadłem na pomysł, żeby je jednak na Kępę posłać - Twojej Mamie.

Czy słyszał kto o innym przypadku, niż ten wyżej opisany, aby mężczyzna pod nieobecność swojej ukochanej z różami do teściowej* poleciał?

Teściowej w sensie symbolicznym, w powyższym przykładzie miłosnej pary
 nikt nie krępował miłości urzędowymi papierami.